Polonia zagranico

Bycie Polką uratowało mi dzisiaj dupencje po raz kolejny. Jakis mocno natarczywy koleś w poszukiwaniu zrzutki na browara złapał mnie za płaszcz w przejściu podziemnym. A ponieważ byłam zamyślona to tak sie przestraszylam, ze az podskoczylam i krzyknęłam „Rany Julek” i tak usłyszałam zapijaczony głos „o przepraszam najmocniej, nie poznałem rodaczki, ma szanowna pani moze ełraska”
Smieszno i straszno. Jest mi trochę wstyd, ze to był Polak.