Bo do tanga trzeba dwojga.

Powrót do domu jak zwykle pełen wrażeń. Idę sobie swoimi ulubionymi podziemiami – pacze – 5 zawianych panów śpiewa radośnie „Bo do tanga trzeba dwojga” w międzyczasie zagadujac po niemiecku przechodniów o ełraska. Usmiechnelam się pod nosem. Jeden podchodzi do mnie i już ma się odezwać, gdy drugi krzyczy do niego „No co ty, Robert, swoich nie prosimy. Jakąś godność trzeba mieć”.

Jedna myśl nt. „Bo do tanga trzeba dwojga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>