eeeeeeee

wiedza, świadomość, możliwość kojarzenia faktów i szerzej pojęta „inteligjencja” jest taką zgubą, że jak Cię mogę.

ludzie, którzy nie wiedzą mają łatwiej. chciałabym nie wiedzieć i mieć łatwiej.

chciałabym, żeby już nikt nic ode mnie nie chciał. nie oczekiwał i żeby wszyscy zaczeli sobie radzić sami.

nie chce już być w tym otoczeniu, w którym jestem i żyć życiem jakim żyje.

nie chcę zbawiać świata, bo nie.

nie chcę, nie zgadzam się i o!

 

chciałabym, żeby ludzie nie umierali, żeby nie chorowali, nie mieli zawałów (albo żeby mnie to poprostu nie ruszało)

chciałabym nie mieć wspomnień, które mam.

chciałabym być naiwna.

chciałabym nie kalkulować.

chciałabym miec normalne relacje z ludzmi, byc zwykłym człowiekiem (najlepiej ksiegową, albo kelnerką, najlepiej w stanach)

chciałabym mieć normalnych, stabilnych przyjaciół, normalne relacje z facetami a nie jakiś pseudo fakfrendów (bo taka moda, bo to wygodne i pitu pitu choioooojooo mooojooo)

a najbardziej chciałabym, żeby to wszystko nie zależało ode mnie. 

więc odcinam się grubą krechą i o!