France 2009

dzień 1

wyruszylismy z Piterem do KRK.
bylismy na miejscu o 2.09
następnego dnia ogarneliśmy się i przyjechał Marcell.
dzień 2
obudziłam się w warsztacie samochodowym. złapaliśmy gumę.
podróż przez niemcy, 6 godzin za kółkiem.
potem trip przez szwajcarię.
bardzo z Monią chciało nam się siku, zero stacji benzynowej. casyno. bosko, sprawdzanie id, etc…
weszłam na siku, Piter dał mi 20 – eurocentów – black jack – umiesz w to grać? – nie -  tyż – tyż i 15 euro do przodu, od tego czasu nie sikam za darmo.
dzień 3
snowboard
party
dzień 4 
etc…
i tak, jeżdzimy na snowboardach, imprezujemy i jutro już wyjeżdżamy niestety.
ale jest bosko, fancuzi, niemcy, polacy etc…
szwedom już dziękujemy o!