i Ty i TY i TY ;) BYLE DO WEEKENDU ;)

Ej ty i ty i ty i ty
musisz się napić ze mną wódki dziś
wódki dziś aha tak aha tak

Napiłbym się z tobą wódki dziś
z wódki dziś napiłbym się z tobą drinka
standardowo dziewczynko imprezka
pieczone łabędzie węgorzyk i czerwona finka

Ktoś zadzwonił wczoraj i zaprosił mnie na melanż
potem dzwonił drugi raz a dzisiaj jeszcze raz
nie odmawiam imprezek lubie sobie przelać
z buteleczki wódeczke do kieliszka i siema
to była biba z wynajętym hotelem
wychodzimy w sobote a wracamy w niedziele
musiałem tylko sprawdzić czy doszedł ten przelew
czyli w sumie wyszło na to że miałem dwa cele
raz dwa tak omijam szczegóły jestem już u góry
z całą świtą jaramy z rury
wszystkie komórki są dziś bezpieczne
akcje z ich chwytaniem są tu niedorzeczne
to szklanej butelki rok jest tej
to rok szklanej butli polej
ten co wozi towar czeka już na dole
normalnie czuję się dobrze jak w starej szkole

Napiłbym się z tobą wódki dziś
z wódki dziś napiłbym się z tobą drinka
standardowo dziewczynko imprezka
pieczone łabędzie węgorzyk i czerwona finka

Popijam sobie z górnej półki trunki
mam tutaj wszystko pięknie dobre warunki
lubie sobie wylecieć na imprezie wszystówki
potem nie chce mi się schodzić na dół do taksówki
Napiłbym się z tobą wódki dziś
z wódki dziś wypijam dużego drinka
na poważnie nic na poważnie
ona porusza moją wyobraźnie tym drażnie
zaraziłem się imprezą one to wiedzą
one to wiedzą całą noc z nami siedzą
i jedzą ja wypijam alkohol i już nie wiem
czy to Kielce Gdynia czy Sopot mam kłopot
najlepiej jakby to był Sopot i molo
a na nim ja i ty i gruby lolo
potem samolot i wracamy spowrotem
napijemy się wódeczki w sobote

Napiłbym się z tobą wódki dziś
z wódki dziś napiłbym się z tobą drinka
standardowo dziewczynko imprezka
pieczone łabędzie węgorzyk i czerwona finka

A teraz specjalnie ekskluzywna zwrotka człowieku
Liroy Grandpaparapa mój ziom brudne południe
aha tak to jest to właśnie posłuchaj tego dzieciak

Przywitaj się ze świrem ponownie
to klimaty brudne południowo wschodnie
zamknij jape nie szczekaj
to stara banda wiesz co cie czeka
ej ziom polej bimbru ziom co
dziś wieczorem jestem w mieście
więc szykuj się na bongo słuchaj temat jest taki
mam bimber absynt i zioła mam boks
jestem z bandą jestem w tym mieście
zróbmy gruby melanż nowo na piętrze
napiłbym się z tobą bimbru dziś tak
z Aśką dziś wpadamy do was Wik weź dwie
łychy yhy yhy yhy joł to Grandpapa L ninio
robie melanż więc wpadaj ziom
ogarnij to co trzeba wbijaj się na backstage

Napiłbym się z tobą wódki dziś
z wódki dziś napiłbym się z tobą drinka
standardowo dziewczynko imprezka
pieczone łabędzie węgorzyk i czerwona finka

podobno.

podobno jak jest źle to nie może być gorzej.
słyszałam już to i okazało się, że może.

dwa tygodnie, dwa pieprzone tygodnie i totalny hard core.

musze byc czujna. ciekawe co mnie jeszcze spotka.

kuuuuuuuuuuurwa, az strach pomyslec.

No faktycznie mam moc

Nabrałam rozpędu, że hej. Dzisiaj myślałam, że się położę na tym Barbakanie i potnę się siekierą. Nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. Tylko się… Szkoda gadać. Ciekawe co mnie jeszcze czeka. Aż boję się pomyśleć.

no

to się oddzieliłam grubą kreską.

Miałam wypadek komunikacyjny.
Pan mnie puknął a precyzyjniej mówiąc wjechał mi w dupę. Dosłownie.
Wszystko niby ok. Ogarnęłam numery telefonó od świadków, podyktowałam mu oswiadczenie.
Wróciłam do domu (mojego nowego, wlasnego domu) i się zaczęło.
Poszła mi krew z nosa, zrobilo mi się niedobrze i słabo. Zawroty głowy. Jedyna przytomną myślą było – nie zasnąc.
Pojechałam do Medicoveru, przeprost jakis tam kręgów i wstrząsnienie mózgu. Skierowanie do szpitala – Bródnowskiego.
nie myslałam, że to kiedys napisze, ale Bogu dzięki, że przyjechał do mnie Tadeusz.
Bez niego, ja nie wiem co by bylo. Ja w histerii, On jedyny trzeźwo myslący szybko podjął decyzję, że jedziemy na Banacha.
Bałam się, nigdy się tak nie bałam, choojo moojo, że nie boję się śmierci. Boje się jak cholera i wcale, ale to wcale nie chcę umierać.
Na ostrym dyżurze tomograf, prześwietlenie, konsultacja neurochirurga i decyzja. Szpital. Tylko kątem oka sprawdzałam czy Tadeusz jest obok. Nigdy nie czułam takiego strachu, takiego… nawet nie wiem czego. To było traumatyczne przeżycie. A te 3 dni tam! Istny cyrk! I zajebista lekcja pokory. Zajebista.

Kołnierz na 3 tygodnie, wczesniej 18.08 konsultacja…  zobaczymy, ale mimo twarzy pokerzysty nadal się cykam.

Dzisiaj byłam u Ewuni i mam!

Przekuty język. Ciesze się jak dziecko. Nic mnie nie boli, nic mi nie puchnie. Ideolo. Zawsze chciałam to zrobic ! i MAM !

Zajebiście. Znowu czuję moc. Czuję się jak te 8 miesięcy temu. Wracam do gry.

___________________________________________________________________________________________________________________________

głosy w mojej głowie…

Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
Przecież czeka je nowy ból
Na czas jakiś wejdź w codzienności tło
Mniejsze dobro w niej, mniejsze zło

Pośród zwykłych spraw niech mijają dni
A ty żyj!

Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
By nabrało sił, przecież czeka je nowy ból
Kiedy serce śpi, jak zmęczony ptak
Nie budź nigdy go, sił mu brak
Jest zmęczone twych uczuć zmienną, grą,
Niechaj sobie śpi, a ty z nim

Pośród sennej mgły niech mijają dni
Serce śpi
Zęby wzlecieć znów, żeby znów się wzbić
Musi nabrać sił, nim nadejdzie to, co ma być
Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
Przecież czeka je nowy ból
Kiedy zbudzi się, wtedy da ci znak
Zatrzepoce jak w sidłach ptak
Jeszcze wyrwie się, jeszcze jeden raz
Frunie w blask

Kiedy serce śpi, miłość zbudzi je
Znów tęsknota, lęk, gorycz, radość
W nie, wejdzie w nie
Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
Przecież czeka je nowy ból
Na czas jakiś wejdź w codzienności tło
Mniejsze dobro w niej, mniejsze zło
Pośród zwykłych spraw niech mijają dni
A ty żyj!
Kiedy serce śpi, daj odpocząć mu
Przecież czeka je nowy ból

jezeli jest…

Na naszą słabość i biedę,
niemotę serc i dusz.
Na to, że nas nie zabiorą
do lepszych gór i mórz.
Na czarnych myśli tłok,
na oczy pełne łez
lekarstwem miłość bywa.
Jeżeli miłość jest,
jeżeli jest możliwa.

Na ludzka podłość i małość,
na oschły Boży chłód.
Na to, że nic się nie stało,
a zdarzyć miał się cud.
Na szary mysi strach,
bliźniego drogi gest, ratunkiem miłość bywa.
Jeżeli miłość jest,
jeżeli jest możliwa.

Tu kukły ludźmi się bawią,
tu igra z nami czas.
Tu wielkie młyny nas trawią
i pył zostaje z nas.
Na to, że z pyłu pył
i za początkiem kres
ratunkiem miłość bywa.
Jeżeli miłość jest,
jeżeli jest możliwa.

Na krajów nędze i smutek,
na okazałość państw,
policję, kłamstwo i nudę,
potęgę małych draństw.
Na nocny serca bój,
że człowiek jak pies
ratunkiem miłość bywa.
Jeżeli miłość jest,
jeżeli miłość jest….

ta.moja przyjaciolka.

Nie wiem co się ze mną stało,
Nie wiem co się we mnie dzieje,
Wiem ktoś ma duszę i ciało,
Podobno ma jeszcze nadzieję,
Panie doktorze, dlaczego tak
Dlaczego tego mi brak?
Nie przeszkadzam panu, nie?
Przyszłam do pana, jak niejedna,
Pan jest tu po to, by wysłuchać mnie…
A te firanki to jedwab?
Mam usiąść, czy się położyć?
Nieważne, nie o to chodzi…
Zdrożało, za mało nie starcza,
Są buty, a nie w tym numerze,
Zmęczona sklepowa coś warczy,
Jaśminy zakwitły na skwerze,
W popychu w pośpiechu, w zaduchu,
Rajstopy ktoś podarł mi drutem,
Tak jakoś mi nie jest do śmiechu
I smutek i smutek i smutek.
Pan o tym wie, panie psychiatro,
Ten świat mi się zdaje potworny,
Ja wiem w życiu to nie ma tak łatwo,
Nerwica w granicach normy.

Kolejki, kolejki, w kolejkach,
Czy dają, co dają, gdzie dają,
Wśród tłumu, wyprana z rozumu,
Stanęłam, postałam nie mają,
Kto komu, gdzie komu do domu,
Mężowie i dzieci czekają,
Kupiłam!
Nie mówcie nikomu…
Powrotny bilet do raju,
Pan o tym wie, panie doktorze,
Kobieta to człowiek odporny,
Jest źle, czy pan na to pomoże?
Nerwica w granicach normy.
 
Czy to już wszystko, czy jest tak źle,
Czy to nas wszystkich dotyczy,
Czy mam się śmiać, czy ronić łzę,
Wśród tylu obiektywnych przyczyn,
Odnajdę, potrzymam, porzucę,
Mnie takie się żarty trzymają,
Pojadę, pożyję i wrócę,
Z raju przyjadę do kraju,
Mam szukać, odnajdę, porzucę,
Bo życie to gwałty i sztormy,
Pojadę, pożyję i wrócę,
Nerwica w granicach normy.

Receptę dostałam od pana,
Doktorze, wystałam, dostałam,
Grzmotnęłam to wszystko do zlewu,
Bez gniewu, doktorze bez gniewu,
To życie jest moje, czy czyje?
Źródlanej się wody napiję,
A wtedy nadziejo mnie prowadź,
Jak trzeba to mogę zwariować.
Przeczekam, doczekam się formy,
Łagodna, liryczna diagnoza
Kliniczna:
Nerwica w granicach normy.