:)

duży szort kat…

- impreza Przesmykowa, idealnie zaplanowana w najmniejszych szczegółach :)
o mały włos w ostatniej chwili by do niej nie doszło. jednakże wszystko się udało :)

- centurio…było minęło…przeżyjemy

- players party w desperados… wolałabym nie pamiętać.

- nieoczekiwany wyjazd nad morze na urodziny mojej Mamy. 60 róż, prezenty i 1000 kilometrów za nami…wyjątkowa kolacja i rodzinny pobyt na plazy… pozytyw ogromny.

- jedno marzenie, pragnienie, potrzeba. żeby Mama była zdrowa. tylko tyle i aż tyle. nic więcej.

- tdl… turniej drużyn leśnych… nie było mnie tam, ale miejsce na podium. brawo.

- w sobotę, pół roku od kiedy nie ma z nami A. nie mogę się z tym pogodzić. nie mogę sobie darować.

- jutro wyjazd do Turcji, jestem tak podekscytowana tym faktem, że aż strach.
w końcu spędzimy trochę czasu razem, w końcu porozmawiamy. bez telefonów i oddechu telewizji na karku :)

- ajt.

czeski film

wczoraj mitting u Wojtulina. Operation top secret. więcej opowiem po weekendzie.
a potem pojechałam Ci ja dzielnie samodzielnie wymienić żarówkę w samochodzie. Ach co to była za ślub. 40 minut. walki, krwi, smaru… dziękować bozi drogiej w kolejce do kasy na stacji benzynowej napotkałam mojego najserdeczniejszego Przyjaciela z czasów dzieciństwa. Niejakiego Kovala, który całą sprawę opanował i ogarnął a potem jeszcze przygarnął na kawę, herbatę, lody i słonecznika.
W końcu udało nam się nagadać. Zabawne jest to, że od paru lat pracujemy w jednej spółce, tyle tylko, że Maciej jest specjalistą od wirtuala. No i nigdy nie możemy się spotkać. Dlaczego zdecydowanie częściej muszę wymieniać żarówki.

MIAUam Ci ja kota…

to znaczy mieliśmy na weekend. Koleżanka Barta wyjeżdzała i nie miała co z kicią zrobic. Więc, dobre serce mojej gorszej połowy przygarnęło zwierzaka.
Nic to, że mam alergie, nic to, że nie lubię kotów. Kobyłka u płota, klamka zapdała.
Kotek faktycznie wygląda prześlicznie. Mała, szara kulka.
Ale nic bardziej zgubnego. Nie ma miejsca, w które by się nie wcisnęła, bo to ona (AURIS – jak toyota).
Bilans szkód – olbrzymi, szczególnie moralnych.
Kotek opuścił dom mój wczoraj wieczorem. Odetchnęłam z ulgą.
Morał z tego taki…. indywidualistom mówimy nie!

.

w piątek Mama była u lekarza.
Vankomycyna nie pomogła. Cała kuracja poszła się walić.
Jednak jest nadzieja, nowy lek, od niedawna na rynku – xifaxan. Niewiele o nim wiadomo. bardzo niewiele. ale daje nadzieję. a to ważne, prawda?

Dzisiaj mój Producent powrócił po 2 tygodniowym wypoczynku.
Hasło na dziś pourlopowe ADHD.

..

dzisiaj chciałam tylko jednego. żeby wszyscy się ode mnie odwalili. (tzn. chciałam tego dobitniej, ale…po co…)

w każdym razie czuje się podle.
o stanie zdrowia Mamy będzie wiadomo dopiero w piątek (czuje paniczny strach i bezsilność)
dzisiaj mija 5 miesięcy od śmierci Andrzeja, cały czas mam poczucie winy. strasznie mi z tym. nie mogę sobie darować i nie trafiają do mnie argumenty, że nic sie nie dało zrobić. bo w to nie wierze. na pewno mogłam coś zrobić. cokolwiek.
no i się rozchorowałam. tzn. przeziębiłam. i najbardziej cierpie z tego powodu nie mogę się zobaczyć z Mamą, żeby jej nie zarazić, bo nie może brac antybiotyków.
no a dzisiaj o 15.40 wizyta u lekarza. zobaczymy.
podle.