weekend upłynął pod hasłem nic nie robienia.

to niesamowite, ale dawno NIC kompletnie nic nie robiłam.
no nic…a nic…. swoją drogą zmęczyło mnie to okrutnie. muszę mieć plan. no ale budzik nastawiony o godzinę wcześniej… lecę pędzę na woronicza :)

a tak swoją drogą to boję się. panicznie. z Mamunią nienajlepiej. ja jestem tym całym stresem wyczerpana… a co dopiero Ona….
bardzo bym chciała, aby już było po wszystkim.
bo Ona nie ma już siły, a jeszcze musi walczyć i nie może się poddać. nikt z nas nie może.
pierdole to wszystko na prawdę. nie pozwolę. na to żeby cierpiała, chociaż nie wiem co miałabym zrobić. nie pozwolę.

….

bezsilność

……

@Lviv…Centurio

Totalnie nie mam siły i mocy sprawczej. Nie chce mi się i już. Bo nie. Poporstu.
Nie chce mi sie nic. Kompletnie nic.

Egzaminy w szkole ogarnięte. Musze jeszcze tylko skompletować wpisy i poczekać do poniedziałku na wynik z angielskiego.

W długi weekend byliśmy we Lwowie.
Znalazłam swój drugi dom – klub Millenium. Wszystkie warszawskie full exclusive lokale moga się schować. Tanio, miło i głośno. Tak jak lubię.

O zawodach nie wspomnę. Duży stres. Prawie pobiłam się ze składem sędziowski. Żenua ogólnie.

A we Lwowie nieludzko tanio. Wódka, papierosy i jedzenie – szkoda gadać. Grosze. Biorąc pod uwagę, że jestem przyzwyczajona do warszawskich cen, a raczej cen warszawki, to wydanie 3 stówek (tak jak Borixon na imprezie) jest nielada wyczynem – taniocha przez duże TE.

Tak naprawdę całe życie mogę zgrywać przeczadera, przechooja i super zioma na poziomie, ale napoiszę to szczerze. Nic mnie tak potwornie nie złamało jak ostatni kwartał, który był koszmarem. Chciałabym się bardzo z tego obudzić. Myślałam, że moje rozstanie z S. było czymś bolesnym i trudnym do przejścia, ale tak na prawdę to pikuś, bo poposrtu się rozstalismy, on sobie zyje i jest szczęśliwy (mam taką nadzieję przynajmniej) a tu…

Zaczęło się wszystko od śmierci Andrzeja. Na prawdę, dostałam w łeb. Od tego momentu nie jestem w stanie się wyspać. Zasnąć spokojnie. Nie zalezy mi, na prawdę na niczym. Nie trzymam tak zwanego ciśnienia i staje się kims obcym.
Do tego dochodzi chroba Mamy, to już tyle trwa i nie możemy jej pomóc. Na dodatek Rodzice mi nie mówią wszystkiego. Dowieaduję się przypadkiem od Mojej Siostry.
Tak, tak pieniądze to nie wszystko.
Teraz pojawiła się szansa. Jest lek, ale dostępny tylko w stanach, więc uruchamiam wszystkie kontakty, żeby coś załatwić. Żeby coś się ruszyło.
Na prawdę nie mam siły. Nie chce.
Niby wszystko fajnie, wszystko spoko a tu… chuju muju dzikie węże.
Generalnie mam ochotę powiedziec pierdole nie robię i w ogóle w dupie.
I chyba tak zrobię, żeby złapac oddech, bo się udusze.

.

dzisiaj ostatnie wyniki egzaminów. tak na prawdę to już jestem po studiach i mam absolutorium. szybko te 4 laty minęły. Bardzo szybko. Wiele sie przez ten czas wydarzyło.

a ja dzisiaj dogorywam. byłam 3 dni w puławach na weselu.
piątek – panieńsko – kawalerski.
sobota – ślub – wesele
niedziela – poprawiny w kazimierzu.

ciężko, ciężko…