sweet escape

łuuuuuuhuuuuu łiiihuuuuuuuuuu

:)

już jutro wyjazd :)
Ateny :) kolejny punkt w planie podbijania Europy.

4 dni, z czego dwa na zawodach speedball’owych :)

a właśnie :)

drużyna, w której gra moje drugie ja zajęła 1 miejsce w TDL’u :)
bravo, bravo :)

a dzisiaj, pranie, pakowanie, ogarnianie.
droga do Krakowa, potem w samolot i wziuuuuuuuu.
nie mogę się już doczekać :)
ajt!

wiosna!!!!

wiosna, wiosna, wiosna!!!!

fantastycznie, ciepło, miło, dobrze :))

bardzo dobrze :)

czas wrócić do normalnego życia.
kolory, znowu kolory, dużo kolorów.
uwielbiam pomarańcze, czerwienie, żółcie, niebieskości. uwielbiam :) (Andrzej z resztą też lubił)
koniec z czarnością. trzeba cieszyć się z życia. żałoba…mam ją w sercu…

wczoraj. no właśnie :) wczoraj opuściłam swoje stanowisko pracy wcześniej i z moim Ukochanym udaliśmy się do domu, do ogródka. Prace wiosenne czas rozpocząć. I tak grabienie, pielenie, podcinanie, wykopywanie, wkopywanie.

A w nagrodę, romantyczny wieczór przy świecach :) miło, bardzo miło i dobrze :)

od rana w pracy. umowy, koszty, uff. przegięcie :)

już po…

pogrzeb był spokojny, godny, uroczysty…
myślę, że Andrzej jest zadowolony. Była cała Rodzina i przyjaciele.

My też juz pomału dochodzimy do siebie…najgorzej jest z Mamą… bo Tata jak zwykle w takich sytuacjach jest twardy jak Roman Bratny zimą nad ranem, chociaż ja mam poważny problem z alkoholem. jego zapach, nie mówiąc już o smaku powoduje u mnie odruch wymiotny…coś mi się w głowie poprzestawiało….

a czas płynie… ludzie odchodzą przychodzą i tak to jest.

życie…

[*]

nic na to nie wkazaywało.
nie miałam złych snów.
brak intuicji.

w czwartek około godziny 21.00 zmarł mój najukochańszy chrzestny. około 21.08 zadzwoniła Mama, źe coś sie stało, że Ciotka dzwoniła, ale nie wiadomo o co chodzi.
10 minut później byliśmy z Bartkiem w Wesołej.

Andrzej. Miał 50 lat….
Wyglądał, jakby spał. Taki spokojny…

Pogrzeb w środę.

Po moich Rodzicach i Siostrze, to był najbliższy członek Rodziny.
Najcudowniejsza postać. Mimo swojej siemrtelnej choroby miał jeszcze poczucie godności i dumy.
Nie mógł mi wiele dać.
Ale dostałam od Niego nieprawdopodobnie dużo miłości.

W złych chwilach, kiedy nie mógł sobie poradzić to mówił:

Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu – pamiętaj, jaki pokój może być w ciszy. Tak dalece, jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść.

Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha. Jeśli porównujesz się z innymi, możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od Ciebie. Ciesz się zarówno swoimi osiągnięciami jak i planami.

Wykonuj z sercem swą pracę, jakkolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach – świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech Ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.

Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa.

Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla Ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie.

Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy Ci to jest dla Ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki, jaki być powinien.

Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są Twoje pragnienia: w zgiełku ulicznym, w zamęcie życia zachowaj pokój ze swą duszą.

Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny. Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.