halo, halo mietku…

halo, halo zofijo….

mietek. wiek 22 lata (skonczone 3.5.6)
typowo nordycka uroda: niebieskie oczka, blondyńskie włosy.
stan cywilny: wolny (chociaż nie do końca)
dzieci: jelon, lat kosmicznych nieokreślonych. kocha syna ponad wszystko, a szczególnie apaszke od D&G
zawód: adwokat, tudziez prokurator, w zasadzie sfery prawnicze, czyli odległe zakątki prawa karnego i tym podobnych milusich przyjemności.
hobby: sadzenie pelargoni, jazda konno z maską zorro i w grubych podhalańskich skarpetach, wiecznie trwające baletudo, pokonywanie przestrzeni w Zakręcie.
inne nagrody/odznaczenia: czarny pas w baletudo, tytuł hodowcy hiacyntów roku.
Kolekcjoner bajek i legend. Mistrz horrorow i 3 nogich czarnych kotow.
znaki charakterystyczne: kiepski słuch ;), espresso (najlepiej poczwórne, przedlłużone), malboro light,garniak, redbull i jazda wariaty ;)

Z Mietkiem – Nietoperzem poznalismy sie rok! temu, na parapetowie. Potem kolejne spotkanie w lipcu, na którym odkryliśmy, że jesteśmy bliźniakami syjamskimi rozdzielonymi w przeszłości.
Od tego momentu byliśmy nierozłączni.

Głupio trochę, że Wojciech upomniał sie o to sam, bo dawno powinnam o tym napisac, no i moze troszke sie pouzewnętrzniac.
Miecio należy do niewielkiego grona ludzi, ktorym moge bezgranicznie zaufac. Znamy sie krotko, ale trafilismy na siebie w bardzo trudnych momentach naszej skromnej egzystencji.
Bardzo z tego powodu sie ciesze, bo jest On człowiekiem wyjątkowym, madrym, dobrym, pracowitym, inteligjetnym. Ma dobre serce. Jako najwiekszy przeChoooj we wszechswiecie walczy z całym złem jakie nas otacza. Podziwiam Go za wytrwałość, pracowitość i szczerość. Jest prze
jest mega
jest ideolo
jest galante.
no i tak.
dzien spedzony z Wojciechem, poświecony Wojciechowi.
Bardzo jestem wdzieczna temu komuś na górze, że dane nam było sie spotkać.
Cieszę się, że mam takiego Przyjaciela i wszystkim zycze, aby trafili na kogoś z kim rozumieją się bez słów.
I jak to sie mawia
buzi buzi, kisi, kisi, ciał ciał.

już po !!!!

jestem po sesji.
na razie nie mam wynikow 2 egzaminów, ale średnia jest imponująca :)))
ostatnie 4 dni były dramatyczne.
każdego dnia zrobiłam 240 kilometrów kursując między łodzią a warszawa, w końcu w niedzielę padłam i obudziłam się dopiero dzisiaj rano.
CB Radio to idealna sprawa.
polecam to wszystkim, którzy jeżdżą w trasy i lubią prędkość. Halo halo mobilki jak droga na rawę i już wiem, że na 325 stoją miśki z suszarką :)
Idealnie :))
a teraz musze nadrobić zaległości w pracy.
od środy moja noga nie przekroczyła progu tvp więc sporo mam do ogarnięcia.
soł.
tyle.
o!

bik szort kat.

nad morzem było świetnie, co prawda troche przestawił nam sie czas, ale i tak baletudo trwało orzez cały tydzien.
najpierw spotkanie z dj w oberzy, potem dobry bauns z bartem i przesmykiem w juracie.
a dnia nastepnego, a raczej dwa dni po na moim palcu (chiba serdecznym) zabłysnął mały, sliczny pierscionek :))))
jestem przeszczesliwa :)))
powrot do wuwa szybki i sprawny. jeden dzien w pracy, piatek to egzaminz reklamy w łodzi a przedewszystkim 26 urodziny B. :)
jako posiadacz złotej visy (zgubne to takie) nabyłam prezenty, kwiatki, fajna kolacyjke :)))
Taki był szczesliwy, tak mu sie oczka swieciły, że ja już nic wiecej do szczescia nie potrzebuje, jak widze go takiego :)))
na dodatek od moich Rodzicow B. dostał grilla, lezaczki i parasol, wiec teraz wiekszosc czasu spedzamy w ogrodku.
a w sobote pojechalismy z Rodzicami B do IKEI po meble do łazienki. Cudne :)))
Sobota, niedziela na rowerach na działce. Moja pupa krzyczała nie, ale nic z tego, terror rowerowy trwał do niedzieli do południa.
Wieczorkiem skrecanie i urzadzanie łazienki, jest przesliczna :)))
Na dodatek moi Rodzice przywiezli nam narzedzia i kwiatki, wiec wszystko jest prostsze i łatwiejsze.
Taaaakaaaaa jestem szczesliwa, tak bardzo zakochana. Tak jest cudnie, ze ojoj :)