:(

właśnie dowiedziałam sie, ze wczoraj wieczorem zginął moj kumpel z bloku. Janek. Miał 17 lat. Przeskakiwał przez barierkę i wpadł pod tramwaj.
Gralismy z nim w kwadraty, był sporo młodszy wiec biegał po piłkę… jeszcze w piatek sie z nim przecięłam w windzie… a teraz człowieka już nie ma….
pokoj Jego duszy…

soł..

byłam nad morzem :)
ten wyjazd był mega :)
piekna pogoda, wyborne towarzystwo :)
co prawda trasa dała sie we znaki, a raczej pogoda, bo w drodze na połwysep snieżyca a z powrotem szklanka…
ale było miło, spokojnie i o!
a wczoraj wieczorem B. przeszedł próbę ognia i poznał moich Rodziców… pełna akceptacja nawet ze strony Ferda, który zasnął na jego kolanach…
no ale co piekne nie trwa długo, dziś poniedziałek, opór w pracy, wiec czas na walkę…
go fight win ;)

:)

generalnie jestem niedospana, nie wiem dlaczego, jem te Pawełki, tak jak Pan Doktor mi kazał, ale poziom cukru chyba mi sie nie podnosi….
w kazdym razie jest bardzo miło…. jestem totalnie zauroczona pewnym Panem, ktory (jak to sie mawia w TV) jest moim Narzeczonym ;)
co jeszcze….hmmm… no było spotkanie klasowe z podstawówki… strasznie fajnie było powspominać, nawet te czarne karty w życiorysie ;)
co jeszcze… w pracy jak zwykle mega opór, ale zaczynam sie do tego przyzwyczajać….
na dodatek, mieliśmy wolne popołudnie i Bombi tak kontrolnie pyta sie mnie czy mam faceta, wiec ja tak wymijajaco odpowiedziałam… a on na to, no a jak sie ten aktor nazywa, ten były… no to ja mu mowie… i to był błą, Bombiak zdokumentował go w internecie i trafił na zdjecia w passie… opór… przez pół dnia smiali sie ze mnie, że przez 3 lata byłam z pedałem…boszzz… no i na nieszczescie jeszcze w tv pojawiła sie ta nowa reklama tic tacow i teraz to juz nie mam spokoju… z reszta nie wiem czy to autosugestia, czy faktycznie moj były nie jest za meski… no te zdjecia w białym podkoszulku podchodza troche pod gay ok… ale nie wnikam, wolałabym zeby sie okazał hetero…chociaz nigdy nic nie wiadomo….wczoraj impreza na foksal 19 i totalny brak wyspania przed dzisiejszym programem…
ok… wracam do pracy… moj Ukochaniec wybyl na zdjecia, wiec musza sie ogarnac i o!

:D

jest bardzo miło, az za miło… ale o to w zyciu chodzi :)
w łodzi spokojnie, opanowałam szkołe, indeks, wszystko rozliczone, jest ok… musze sie tylko pochylic nad budzetem i Panem Profesorem ;)
W pracy ogarniam, nadszedł czas rozliczeniowy, wiec tone w papierach i telefonach.
Wczoraj miały miejsce dwie ewenementowe sytuacje, moja MA przekonała sie do Ferdynanda, ktory lajtowo biega po mieszkaniu i traktuje go juz jako członka naszej rodziny, a pozatym wysłała mi wczoraj smsa, była w totalnym szoku :)
Priv lajf (jak to mawia moj przyjaciel Włodo) układa sie mega dobrze, to niesamowite, ze zdarzają sie normalni faceci… dziwne, ale bardzo przyjemne ;)
wiec, reasumujac, jest miło :)
o!