Chałupy welcome tu ;)

jestem Ci ja nad morzem, pogoda była wysmienita, w koncu moje cialo ma kolor brazowy…codzienny clubing po polwyspie helskim…spotkania ze znajomymi… w kazdym razie, jest bardzo miło… oprocz tego, ze moje prywatne zycie legło w gruzach i znowu jestem stanu wolnego, to byłoby cudnie…tia….

juz…

spakowana, gotowa, bez reise fieber…. ogarnelam temat…. 6 godzin za kółkiem i jestem na miejscu…
jakby co, to jestem w Juracie i wszelaki kontakt via phone…

a po nocy przychodzi dzien…

… pojawił sie promyk nadziei… dzisiaj było sUodko, miło, intymnie…uroczo…tak, jak powinno byc… bardzo mi tego brakowało… bałam sie, ze nie ma w Nas juz namietnosci, miłości, uczucia… a jednak… teraz czas na rozstanie…oby jak najkrotsze, najmniej bolesne…

eeeeeeee…

wczorajszy dzien, był najgorszym w moim zyciu…raczej nie chce nic wiecej o tym pisac, bo to wyjatkowo niefajne uczucia… nie rozumiem tego wszystkiego i nie potrafie pojac… czas na długa i mozolna nauke…

:::::

To był najgorszy dzien w moim zyciu. Najstraszniejszy, najbardziej bolesny, najpaskudniejszy.
Nie chce juz nic, od nikogo.
Kompletnie. Wszystko mi jedno.
To co dzis sie wydarzyło sprawia, że nie chce sie zyc.
Emocje, łzy, nienawiśc….
Obchodzilismy 3 lata… jako kto, jako para, znajomi, przyjaciele… nie wiem… nie wiem co z nami bedzie, czy sa jakies szanse bysmy byli razem, czy osobno. Czy mamy zerwac kontakt, nie wiem….
w prawo albo w lewo… czemu w zyciu nie jest tak łatwo….

spaleni słońcem…

moje ciało zaczyna nabierać brązowego koloru…to, co dzisiaj przeszła moja Familia, hardcore, porno i orzeszki…
poszlo o okno, kazdy chciał miec okno gdzie indziej… i rozpetala sie burza…eee sztorm… wiec ogarnełam temat i połaziłam troche po wale snując sie i rozmyslajac o roznych rzeczach w ciszy i spokoju…a teraz zaczynam wielkie odliczanie…bo jutro 04.07.05… a te date znaja tylko wybrani ;) (i nie chodzi tu o dzien niepodleglosci)

Pertente

Osoba, na ktorej bardzo mi zalezy zapytała mnie, czemu nic nie pisze na blogu…
ale co mam napisac… sa wakacje… mam duzo czasu na przemyslenie pewnych spraw, wyciszenie sie, na nauczenie sie słuchania samego siebie a przede wszystkim bliskich, bycia oparciem, wsparciem…musze sie dogadac sama ze soba, zanim dogadam sie z bliskimi, ten pierwszy etap mam prawie za soba… jutro czeka mnie duzo spokoju w mej letniej rezydencji… długi spacer i spokoj dobrze mi zrobia….

la tortura

Ay padrita mía
Guárdate la poesía
Guárdate la alegría pa’ti

Dame,dame,damelo,oh

No pido que todos los días sean de sol
No pido que todos los viernes sean de fiesta
Tampoco te pido que vuelvas rogando perdón
Si lloras con los ojos secos
Y hablando de ella.

Ay amor me duele tanto
Me duele tanto
Que te fueras sin decir a donde
Ay amor, fue una tortura perderte..

Yo se que no he sido un santo
Pero lo puedo arreglar amor

No solo de pan vive el hombre
Y no de excusas vivo yo.

Solo de errores se aprende
Y hoy se que es tuyo mi corazón

Mejor te guardas todo eso
A otro perro con ese hueso
Y nos decimos adiós

Esto es otra vez esto es otraves no..

No puedo pedir que el invierno perdone a un rosal
No puedo pedir a los olmos que entreguen peras
No puedo pedirle lo eterno a un simple mortal
Y andar arrojando a los cerdos miles de perlas

Ay amor me duele tanto
Me duele tanto
Que no creas más en mis promesas
Ay amor
es una tortura
perderte

Yo se que no he sido un santo
Pero lo puedo arreglar amor

No solo de pan vive el hombre
Y no de excusas vivo yo.

Solo de errores se aprende
Y hoy se que es tuyo mi corazón

Mejor te guardas todo eso
A otro perro con ese hueso
Y nos decimos adiós

No te bajes, no te rajes
Oye negrita mira, no te rajes
De lunes a viernes tienes mi amor
Déjame el sábado a mi que es mejor
Oye mi negra no me castigues más
Porque allá afuera sin ti no tengo paz
Yo solo soy un hombre arrepentido
Soy como el ave que vuelve a su nido

Yo se que no he sido un santo
y es que no estoy hecho de cartón

No solo de pan vive el hombre
Y no de excusas vivo yo.

Solo de errores se aprende
Y hoy se que es tuyo mi corazón

Ay ay ay ay yai yai
Ay, todo lo que he hecho por ti
Fue una tortura perderte
Y me duele tanto que sea asi
Sigue llorando perdón
Yo… yo no voy
A llorar por ti …