Problematyka w związku ze związkiem…

…nie radzieckim bynajmniej.
Swięta, Święta i po świętach zaraz…a my z Kanałem Kulturalnym bardzo ruszamy za niecaly miesiac… AAAAAAAAAAAA. Schiz totalny. Nie wyjdę z bloku A przy Woro przez następny miesiąc… brzmi groźnie bardzo.
Hmmm…Wczoraj poswiecilismy jajka, tournee po cmentarzach (Wesoła, Rembertów), mała inspekcja u mojego Ojca Chrzestnego i krojenie sałatki… Wizytacja u mojego Boja, wybitnego aktora scen polskich (tak, tak, jestem złośliwa, ale zeźlil ,mnie Chłopak troszku i nic na to nie pradze). Dzisiaj rano sniadanie, noo może nie tak rano, w kazdym razie, sniadanie, obiad, zyczenia, jajka, sałatki, ryby, miesa… ufff…. aaaa moja SIS ma bloga, tylko nie chce sie przyznać co i jak….pożyjemy – wytropimy…
Jutro ślub kolegi S. a potem moze jakies male spotkanie z jego znajomymi z liceum… sie obada i obaczy.
Buzi Kochani O!

uuuu…..

jestem sobie Ci ja w pracy 10 godzine :)
I tak pracuje, podobno jestem blada i niedozywiona ;)
hm… tak sobie pracuje i pracuje i czasami nie wiem jak sie nazywam.
z utesknieniem czekam na swięta. na moczenie jaj i zółte kurczaki.
a przede wszystkim czekam na moje Kochanie, ktore przyjedzie :)
Cudnie.
Swięta będą przedziwne w tym roku. Pierwszy raz w tak okrojonym składzie. Chujnie wielka w zwiazku z tym, ale co zrobic, swiat nie bajka, a mowilam nie rob ze mnie chuja bo sie zdenerwuja. (Tu podziekujmy pewnemu panu przez małe pe bo na duze sobie nie zasłużył). MA moja chora nadal, ja po zapaleniu płuc… TA po grypie. Niefajnie.
ok. czas wracac do pracy, bo samo sie nie zrobi :) Buziak wielki w takim razie :)

no nie…

spłodziłam piekna, długą i treściwą notke, ale niestety mi ją wcięło.
w takim razie w duzym skrócie.
mam zapalenie płuc.
ogarniam sie ze szkoła.
walcze, walcze, walcze.
buzi