bleh…

jestem po 3 egzaminach. dwa mam nadzieję, że są ogarnięte. zobaczymy. nom. a teraz jestem w łódźkim meganecie z moim kochaniem, ktore wyobraźcie sobie ma folder w mailu o tytule girls… nie wiem co o tym mysleć, wieć myśleć nie będę. o! hmmm… wczoraj po raz kolejny byliśmy na sienkiewicza (tak, tak tam wstrzykiwali pawulon), ponieważ moje gorsze ja ;P rozcieło sobie nogę na warsztatach z gardzienicami i zerwało strupek, potem mu to spuchło, wdało sie zakarzenie i w małą biedną roczkę Pani Pielęgniarka zrobiła zastrzyk przeciw tężcowi i Seb. dostał antybiotyk i bidulke boli nóżka…i tak…wieczorem teatr i małe party a jutro zajęcia i wieczorek spędzony we dwoje :)
ajjt. wiec buziak.

ajjjtt….

Wczoraj tj. 01.02. moj najukochansza na Świecie Siostrzenica FLO skończyła 5 lat. Sto lat kochana for You and Your Mamma :)))
Boszzz…. ale ten czas leci….
U mnie walka trwa i to dość intensywnie.
W pracy mamy mały Holocaust…. tia… nie trzeba było robic głupich żartów w Auschwitz…..
ale coż….
Z tajmingiem kiepsko….na nic nie mam czasu, ew. małe party w zeszłą sobote w Cynamonie ze znajomymi, po którym to zresztą byłam chora z przyczyn grypowo-alergiczno-niesprzyjających… w każdym razie jestem chudsza o pare kilo i bardzo sie z tego ciesze… jeszcze chwil kilka i osiagnę wymarzone 50… ajjt…..
Jutro wybywam do Łodzi do mojego Ukochańca :))) i całe 5 dni razem !!!!
Jednakże czeka mnie kilka egzaminów moich i Seb, więc trzymajcie kciuki.
Ech…. MA mi sie rozchorowała, TA tez sie czuje byle jak… wiec zdrowka Kochani… martwie sie o nich bardzo, bo czas idzie do przodu a niestety sie nie cofa… i tak jakos… coraz bardziej rosnie we mnie poczucie, ze powinnam sie usamodzielnic a nie byc takim pasozytem…ze nalezy sie ogarnac z kasa i jeszcze im dolozyc za to, co dla mnie zrobili..duzy stres mnie przez to cały czas meczy, ale musze to wykonac!!!
….no i moja SIS, musze to wszystko jakos poukładac, opanować sytuacje z pewnym panem przez bardzo małe pe, ale wszystko wraca do człowieka, wiec pozostaje tylko czekac…poprostu, jak mowi stare porzekadło „nie rób ze mnie chuja, bo sie zdenerwuja i wykończę zbuja”…Ajjjt….
Wiec Kochani, 3majcie kciuki za mnie i za moja 2połowę, za S. szczegolnie w niedziele i poniedziałek…..
Aaaaaaa i mamy w końcu Ferdynanda Frendzla :))
Oki, wracam do arbajtu, bo „słabsi muszą odpaść„….
Buziiiiiiiiiii