podsumowanie

moje zycie przybiera dwa rozne odcienie:
zawodowy – zajebiscie biały i pozytywny
osobisty – czarny, spływający i rozmazujacy sie okropnie.
Nie potrafie opanowac sytuacji. Pierwszy raz w zyciu nie potrafie sobie poradzic z tym, co mnie spotkało.
Teoretycznie:
Facet, ktoremy kladzie sie serce na talerzu, gotowym jest sie na wszystko, mimo tych okropnych rzeczy, ktore mowił, reki, która podniósł nie raz i wiadomosci, ktore przekazuja wspolni znajomi powinien byc skonczony.
Nie potrafie tak. Milosc, przywiozanie, ta okropna chemia, ktora opanowuje organizm jest silniejsza. Doprowadza do depresji. Nie słabnącej depresji. Dlaczego tak, dlaczego nie mozemy zaczac od nowa: NIE BO NIE, BO NIE CHCE SIE WIAZAC PODCZAS POBYTU SZKOLE (kurwi dołek), POMYSL O SOBIE.
Swietnie, mysle i staje sie roslina, wrakiem. Nie opanuje tego sama, tego, ze tak bliska osoba staje sie tak daleka, ze nie patrzy na mnie, jak do mnie mowi, ze wybiera obcych i obojetnych ludzi. Panie PEEV niech Pan pokaże wszystkim swoja prawdziwa twarz i przestanie siebie, mnie i ludzi do okoła oszukiwać.
Miało być na zawsze. Tak obiecywałeś i co?
Jak napisał pewien łódzki artysta:
DUPA OGóLNIE

6 myśli nt. „podsumowanie

  1. A czego ty oczekiwałaś od niedojrzałego F A C E T A ? lojalności, zrozumienia, przyjaźni, miłości. Czy znasz taką dziewczynę, która na te pytania odpowie pozytywnie. Chyba tylko wtedy, gdy jest zaangażowana i słyszy i widzi przez pryzmat uczucia. Ale to nie jest trwały stan. niestety!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>