::STOP::

jestesmy w krnicy gorskiej.stop.
obrzeramy sie.stop.
jezdzimy na nartach.stop.
robimy zdjecia.stop.
korzystamy z najrozmaitszych uslug.stop.
jest swietnie !!!!!.stop.
nie mozemy doczekac sie sylwestra.stop.
milosno-sielankowa atmosfera.stop
sesja sie zbliza :((((.stop.
ogolnie jest fajnie. stop.
wpadajcie.stop.
jesli macie ochote.stop.
na iscie Rodzinne Swieta.stop
caluski kluski.stop
a.stop
i.stop.
s.stop

Kochani,

Wesołych Świąt, dużo Zdrowia, Szczęscia i Spełnienia marzeń.

Żeby rok 2004 był lepszy niż 2003 a gorszy niż 2005.

Całuski

Ja wybywam w góry, do zobaczenia w Krynicy :)

::SeAn::

17.12.1984 – szpital praski godz. 11:35….17.12.2003…. Bieg ropoczął 19 rok mojego skromnego ;) życia. Rodzina, Przyjaciele, tort, świeczki, prezenty.
Tak jak powinno byc.
Podsumowanie: Jestem osoba szczesliwa, cale 19 lat mojego zycia jest przapelnione szczesciem.

Podsumowujac tydzien:
- dobra wiadomosc – MA T. nie ma przerzutow
- Wigilia w Ognisku-maluchy spisały się świetnie
- S. jest w domu !!!!!!!
- Swieta, Swieta, Swieta….
- za 4 dni wyjezdzamy w gory :))))

::EGOtyzm::

Miniony tydzien to WALKA
WALKA o najwyższą z wartości – życie
WALKA o miłość
WALKA o Rodzinę
WALKA o przyjaźń
WALKA o samorealizację
WALKA o marzenia
WALKA o godność

Niedzielny wieczór pozwala na takie podsumowanie…mimo totalnego zmęczenia psychicznego, emocjonalnego i fizycznego, stwierdzam, że jestem osobą bardzo szczęśliwą, bo nie toczę tych WALK sama, a zawsze są ze mną Ludzie, których najbardziej kocham. Życzę wam tego samego, abyście nie byli sami :)

::PARAdoxALNE OPIUM::

Mam komputer w domu, co oznacza, ze notki na tym blogu zaczna pojawiac sie troche czesciej, niz raz na tydzien. W szkołach wszystko wydaje sie byc w porzadku :) Opanowuje sytuacje, wyrabiam sie ze wszystkim…niektorzy uwazaja, ze to niemozliwe. Najgorsza tgak na prawde jest tesknota…najtrudniejsza do wytrzymania. Dziwnie sie czuje wracajac do pustego mieszkania…a przeciez minely juz ponad 2 miesiace od czasu relacji Warszawa- Lodz….a nadal zyje w rytmie dwutygodniowym. Nie moge doczekac sie swiat, boje sie, ze mina za szybko…Ehhh…chcialabym wrocic do USA…tesknie…dostalam paczke, list…pisza, ze tesknia, zebym wrocila…a ja zyje rozdarta pomiedzy Arlington a Warszawołodzią…potrzebuje czegos co przekana mnie i dokonam właściwego wyboru…Istny pies andaluzyjski….
Pozatym patrząc na moje doswiadczenia z ostatniego tygodnia, uwazam, ze swiat jest niesprawiedliwy, pełen niespodzianek, niekoniecznie miłych, brak pieniedzy jest straszny….Taki negatywnym emocjonalnym haj meczy, szczegolnie gdy sie zyje pomiedzy swiatami…Ehhh…Bycie dorosłym jest okrutne. Po co ja sie w to tak pchałam…
Ktos mi powie po co????

::w potrzasku::

czas płynie z prędkością światła…nie wiem kiedy minął listopad…
Podsumowując:
-opanowałam sytuacje z montażem…
-zostały mi tylko 2 teksty do doszlifowania…
-muszę zrobić zdjęcia na fotografikę…
W kalendarzu nie mam praktycznie wolnych terminów….dziewietnastka się zbliża…uuuuuuuuu….już nie chce….

::SENtymentalnie::

Postanowiłam, że w tej notce będę kobieca…właśnie tak….ehhh…okeee to start…szczęście mego życia, radość moich smutków, lek na całe zło, moja zapałka w tunelu, gdy nie ma światła, obchodzi, mój ukochaniec…etc…itp..itp…itd… skończył 21 lat…oczko… tak więc st0 lat, st0 lat Panie Sebastianie!!!
Życzę Ci dużo zdrowia, szczęścia i spełnienia marzeń. Sukcesów w szkole…i mądrości…dużo mądrości…
Kocham! :*