za-nie-mówienie, za-nie-słyszenie, za-nie-pamiętanie…

taaak, nadal zwodzą mnie w serwisie komputerowym, czekam juz ponad 3 tygodnie, a tu nic…masakra.

Znowu nadszedł czas na big szort kat.

W czwartek kompletnie straciłam głos…totalna załamka, zadzwonił rano telefon, a ja nie byłam go w stanie odebrać…totalny szok, chciałam mówić, ale nie mogłam.
Wieczorem pojechałam (z moimi Rodzicami) do Łodzi, skansenu komunizmu, zobaczyłam w końcu mojego ukochanego Ukochańca…potuliliśmy sie pogadaliśmy i poszliśmy spać…następniego dnia miałam inauguracje na wydziale Produkcji Filmowej i Telewizyjnej. Dostałam ideks, legitymację, itp…potem odbyły się okropnie długie zajęcia. Wrażenia mam jednak bardzo pozytywne. Wieczorkiem z Adamem C. studentem II roku wydziału aktorskiego pojechaliśmy do domu, zrobic kolację, Seb. w tym czasie miał fuksówkę, więc zostawiliśmy mu troszkę leczo.
Sobota…na studiach to dzień myśli politycznej, wstępu do prawa itp….koszmar, posiedziałam na zajęciach, po czym poczekałam na Seb. i pojechaliśmy do domu. Przyszedł do Adama znajomy z roku ze swoją girlfriend…posiedzieliśmy, pogadaliśmy….niedziela, podwózka do szkoły przez nieznajomego ;P, jeden wykład, film, zakupy w galerii łódzkiej, spacer z rodowity łodzianinem koło 70tki po piotrkowskiej i kwesta roku I wydziału aktorskiego.
Weekend zakończony w niedziele wieczorkiem, kiedy to przyjechali po mnie ma SIS z Tadeo i przywieźli microfale :))))

Tydzień mija bez wiekszych sensacji, wykłady, ćwiczenia, warsztaty, 3 kierunki na raz. Szok czasowo – wyczynowy.
Noo moze wspomne o dotacji z rak Asistansa inszuransa…nie ma to jak te kilka zer do przodu :))))))

A w ten weekend czekają mnie zajęcia z dzieciakami w Ognisku i impreza fuksówkowa…3majcie kciuki :)))

caluski :)))

dam dam dam da dam….

nie było kaczora….i wielu innych rzeczy :))))

|| bik szort kat ||

wszystko dzieje sie w szalonym tempie, a brak komputera sprawia, ze wieczorami nie moge sobie pozwolic na uzupelnianie informacji na blogu.

Na razie udaje mi sie godzic obydwa kierunki, z dosc niewielkimi poswieceniami…tu czasami mnie nie ma, a tu juz prawie umiem tekst =D

Jutro wieczorkiem jade do miasta Łodz, w celu prywatno – edukacyjnym….ajjjjt :)))

Obiecuje, ze jak tylko dostane moj komputer z powrotem bede pisac czesciej i skrupulatniej :)))

caluski moi drodzy :)))