no more drama…

…in our lifes chcialoby sie napisac…nie ma o czym marzyc..ale od poczatku.
Jestem po egzaminie z Janem Machulskim,
„Za nasze i wasze winy” wypadlo spoko..biorac pod uwage ilosc prob…i zaangazowanie…heheh..23 punkty, czyli 5 jak by nie patrzec…a jutro drama…oh maj gat. To bedzie straszne, bo nie bylo prob, ani nic w tym rodzaju…przeraza mnie to i mam nadzieje ze Machulina bedzie w dobrym humorze i nie zerwie proby…pliz plizz dir gat.
AAAAAAA dzisiaj w spektaklu zostalalam skopana…obita i mam olbrzymiego siniaka na zeberkach…heheheh…sztuka wymaga poswiecen.
Po spekataklu z okazji Dnia Ojca pojechalismy do Champions, aby sie jeszcze bardziej utuczyc….ajjjt…
ale i tak, czuje sie samotnie…S. jest w Łodzi a ja tutaj…i nie moge do niego pojechac, bo sama mam egzaminy…ale WSD dzisiaj rozliczylam i chociaz tam mam wakacje.
Okeee…czas spac, bo proba zaczyna sie o 9:30….
to caluski….
ja biedna, samotna, w mieszkanku na 23 pietrze w samym sercu miasta :)

egzamin z prozy..

…jest juz za mna, poszedł (podobno) wyjątkowo dobrze :)
Jestem tak sobie sama, i wszystko wskazuje na to, że tak bede sama przez następny rok, bo mój najdroższy walczyć będzie w III etapie w Filmówce w Łodzi !!!
Ehhh życie psia krew :)

::plazmowanie::

ostatnie dni były pełne emocji, duzo radosci, dumy, ale zarazem duzo stresu i potwornie smutnych informacji. Zycie jest przewrotne, jak sa wzloty, to muszą byc tez upadki. Refleksyjnie…plazmowo…taki inny swiat niz dotychczas. No ale
teraz musze sie przygotowac do egzaaminu z WOT’u, spisac wywiad, autoryzowac go i zalatwic wszystkie sprawy.
Kolejny dzien na nogach.

jedna

szkola poszla w odstawke,jak to moj dziekan powiedzial pisze wysmienite recenzje, ale publicystyka jest nie najlepsza, wiec, aby miec dobra ocenke dostalam inna prace…tz. musze zrobic wywiad.Ajjjjt. wiec jeszcze tylko wywiad i zdobycie dwoch wpisow. Zobaczymy. A w aktorskiej, kwiaty polskie juz za mna. Podobno wyszly rewelacyjnie. Milo, milo, milo.
Wieczorkiem proba…bleeeeeeh.
A w tym tygodniu, mniej Go lubie, a od dzisiaj rana w ogole go nie lubie. Meczy mnie i tyle. Musze odetchnac, potrzebuje przestrzeniu, zwolnienia, zlapania oddechu. Taaaa moj przyjaciel stres.
Snia mi sie przedziwne sny…dzisiaj w nocy ten byl najstraszniejszy, obudzilam sie przerazona, byl tak realny, ze do tej pory nie umiem sie z niego obudzic. Jestem w takiej plazmie, cos sie stanie…przeczucie.

::stop::

zyje.stop.sesja dobiega konca.stop.zostal mi jeden egzamin.stop.od poniedziałku jam sesion w aktorskiej.stop.a zycie?.stop.trwa dalej.stop.jak to zycie.stop.raz jest z gorki, raz pod gorke.stop.ale JEST.stop i to jest wazne.stop