aj….

….krol z. i ja zostalismy sami….krolowa j. pojechala nad morze… impreza trwa…a dnia dzisiejszego, to spalam, rozkrecilam kompa, wyczyscilam kompa, skrecilam kompa, i pojechalam do hipermarketu na zakupy….. nienawidze tego miejsca, od jasnosci, kolorystyki i swiatla totalnie slepne…ale nie szkodzi…zostac z wlasnym ojcem na tydzien, to nie lada wyzwanie…. proba…w tym tygodniu mam full pracy, a poniewaz moj teli ring ring non stop, wiec jade do poddebia odciac sie od swiata….heh…jacys chetni?
jak tak to (….tu wpisac moj nr…odczekac…odbiore….umowimy sie…)i was zabieram….

w sensie halo…. o co ci chodzi…

….tak, wiec dzien mialam totalnie zajety, totalnie najpierw spotkanie z kolezankami z klasy… milo, ale ciesze sie, ze jush nie jestem w tej szkole, potem peev i park saski….

i o to chodzi moj drogi, dokladnie o to….
popoludniu starzy znajomi, a wieczorem iska i jej znajomi i wbita do punktu…. strasznie duzo ludzi…. wrocilam do domu i padlam na twarz, noooooo to swieczki, olejek i kapiel, zasnelam w wannie….obudzila mnie moja przerazona krolowa….dziecko ty sie utopisz…. na co odezwal sie glos krola zdzislawa, nooooooooooooooooo jush nie takie dziecko, ni huhu, w sensie halo, ona jest dorosla, o co ci chodzi…zgluplam, ale co tam…. a w ogole nie wiem, czy wam mowilam, ze gram glowna role w filmie, heh…. biegam w atlasowej sukience na ramiaczka o 3 nad ranem po wale w poddebiu…i krzycze, a goni mnie fikander..mam w reku noz, potem go upuszczam….i krzycze, i uciekam i robie jeszcze inne rzeczy..heh…fajnie tak….o!

to pozdrawiam i zapraszam na premiere…

kiedy siedze…

….w firmie… to co, co?
……mi sie chce….
drugi dzien w 100licy….
wczorajszy minol uroczo, obiad z przyjaciolmi ukochanymi… potem…empik…. spacer do pracy i wyjazd na dzialke, o 23:30 bylam ustawiona z wlodkiem pod champions… mily wieczor… wlasciwie noc….a od rana…. telefony, telefony….ciagle atakuja mnie… i ni huhu….dobra kochani, praca i poszukiwanie mieszkania wzywa…..caluje dlugo i namietnie ;P

Fikander…

…przez te poltora tygodnia dzialo sie duzo, moze nawet i za duzo (peev….hmmm)…grupa ludzi pojechala na dzialke robic sztuke, i faktycznie sztuka im sie udala, wynik to jedno przedstawienie, film, i multum pomyslow.
acha, wyprowadzam sie z domu, wynajme mieszkanie z dwoma kolegami….o! jush sie nie moge doczekac, pozatym festiwal korczakowski i praca, praca, praca…
jestem na razie w wawie, wiec jakby jakis kontakt to dzwoncie, piszcie i sie widzimy :)
o!
jeszcze ponad miesiac wakacji.
:)))

czas plynie…

….sobie i plynie, i wszystko przemija i o!….
a ja sobie siedze w juracie z moja ysabelll i jej kuzynka niunia i tak sie bawimy…. wszystko zbliza sie ku koncowi, chociaz w sumie, szkola od pazdziernika a we wrzesniu festiwal korczakowski, yeah… nom, a teraz wpadam do wawki przelotem i potem jade na oboz teatralny z kilkoma bliskimi znajomymi… nio kochani wiec bawcie sie dobrze i uwazajcie na siebie
:*

spadam….

….nad morze, do juraty, nie bedzie to latwe, bo wlasnie trwa tam turniej tenisowy, w ktorym mialam grac…. ale…w zwiazku z ta noga….ehhh…. trzeba byc twardym nie mietkim…. chetnych zapraszam…. buuuuziaki, do zobaczenia na polwyspie :)

heh…

…i jest
d jak dobrze, thx winiu…. takie rozmowy odrazu racjonalizuja czlowiekowi kilka rzeczy…. przed chwila sie obudzilam… a mialam w nocy genialny sen…. jest sehr gut, i tak chyba zostanie :)

o…..

d jak dzien 01.08.02
d jak dzielni powstancy 58 lat temu…
d jak dziwna (wyszla z samochodu i stala na srodku ulicy dopoki syreny nie przestaly wyc)
d jak dobromila i jej mail
d jak dzialka
d jak driver (wspolczuje mojemu padre, ja za kierownica)
d jak dojazd myshy do n.y.c
d jak daleka droga
d jak dupa z tenisem
d jak durka
no prosze….
d jak dol

lotnisko…

…wczoraj wieczorem iska, capitan, ja i jacys znajomy isi, trafilismy do undergroundu…. brak klimatyzacji w tym miejscu jest nie do zniesienia….fajny klimacik, black music…zmylam sie kolo polnocy…. a dzisiaj odprowadzilismy mysh i franka na lotnisko…. mysh->n.y.c, franek->londyn…
splakalysmy sie jak glopie, tz zoana, iska i ja….ale mysh zrobi wielki comeback za rok, o!
hmmm…. teraz jestem w pracy….potem wbijam sie na dzialke, w koncu do odsluchowa zostalo malo czasu :)